Samochód elektryczny
Zatłoczenie ulic wielkich metropolii osiąga rozmiary budzące niepokój. Sytuacja pogarsza się z roku na rok. Samochodów przybywa - inwestycje miejskie nie nadążają za przyrostem liczby pojazdów. W Paryżu, Rzymie, Londynie czy Nowym Jorku średnie szybkości poruszania się samochodów po ulicach są jedynie nieco większe, niż szybkość przechodnia, idącego żwawym krokiem ulicą. Kłopoty ze znalezieniem miejsca do parkowania powodują, że samochodem na pewno nie daje się dojechać chociażby w okolice miejsca przeznaczenia. Dochodzą do tego coraz groźniejsze dla zdrowia przechodniów zanieczyszczenia ulic spalinami i występujące ciągle, drobniejsze czy poważniejsze kolizje, nie do uniknięcia przy dużym zatłoczeniu ulic. Coraz głośniej mówi się o zamykaniu niektórych ulic, czy też całych, najbardziej zatłoczonych obszarów miast dla ruchu pojazdów samochodowych. Istnieje na przykład projekt usunięcia z londyńskiego City ruchu pojazdów z silnikami spalinowymi i zastąpienie ich 50 tysiącami małych samochodów o napędzie elektrycznym dla przewozu ludzi i towarów z rozmieszczonych dookoła parkingów do miejsc przeznaczenia i z powrotem.

A więc napęd elektryczny? Trzeba sobie jednak wyraźnie powiedzieć, że samochody poruszane energią elektryczną mają uzupełnić, a nie zastąpić tabor pojazdów napędzanych silnikami spalinowymi. Po szosach między miastami i w większości niezbyt zatłoczonych miast jeszcze przez długie lata krążyć będą pojazdy z silnikami spalinowymi, dysponujące dwiema zaletami olbrzymiej wagi, na razie nieosiągalnymi dla samochodu elektrycznego, szybkością i zasięgiem. Samochody z napędem elektrycznym uzupełnią więc w przyszłości, a nie zastąpią istniejący tabor. Konieczne jest jeszcze jedno wyjaśnienie: bardziej by pasowało określenie - elektryczny samochód miejski i podmiejski, bowiem zakresy odległości osiągalne dla samochodów elektrycznych po naładowaniu akumulatorów, nie są wciąż zbyt duże, ale już zaczynają wynosić tyle kilometrów, ile potrzeba na wyjazd z przedmieścia lub podmiejskiego miejsca zamieszkania do miasta, na rozjazdy uliczne i powrót do domu.

Naturalnie, że ograniczony zasięg samochodów elektrycznych to wciąż znaczna ich wada. Trzeba stale ładować baterie, czyli po prostu na noc podłączać samochód do kontaktu. Może to prostsze niż zakup paliwa, uzupełnianie oleju? Najnowsze baterie niklowo-litowe, które zaczynają znajdować, na razie w skali doświadczalnej, zastosowanie do napędu samochodów elektrycznych mają już tak dużą trwałość, że wystarczają na trzy lata niełatwej przecież eksploatacji i mogą być ładowane przeszło tysiąc razy. Czas ich całkowitego naładowania nie przekracza czterech godzin. Jeżeli zdarzy się. że kierowcy zabrakło prądu na dojazd do domu, może sobie podładować akumulatory swego pojazdu w przeciągu 30 minut, z normalnej domowej sieci elektrycznej u kogoś na trasie, co wystarczy na przejechanie ok. 30 km. Być może dopiero ogniwo paliwowe, działające na zasadzie wykorzystania energii otrzymywanej bezpośrednio z tlenu i wodoru, rozwiąże zupełnie problem zasilania silników elektrycznych wszelkich pojazdów nie tylko drogowych, ale i np. kosmicznych. Ale to na pewno jeszcze bardzo odległa przyszłość.

Ciekawostki

Na podstawie przepisów o drogach publicznych, ustawianie oraz utrzymywanie i konserwacja znaków, sygnałów oraz urządzeń ostrzegawczych na drogach publicznych, należy do zarządu drogi. Tymczasem w grę wchodzi nie tylko czynność techniczna, związana z ustawianiem znaków. Całość zagadnienia jest bardziej złożona.