Mam pewne wrodzone skłonności, przez które wcześniej czy później przywiodą mnie do zguby. Jedni określają je mianem "filozofowania", inni widzą w tym, oczywisty dowód mego malkontenctwa a jeszcze inni uznają mnie za faceta skłonnego do samoudręczeń. Nie wnikając w szczegóły faktem jest, że zastanawiam się nad wieloma sprawami i niekiedy dochodzę do wniosków, które co najmniej budzą sprzeciw otoczenia, a często głęboką ku mnie niechęć. Prawda zwykle jest bowiem gorzka. Tak bardzo, że jedyną osłodą może być przesada a nawet kłamstwo, byle było odpowiednio kolorowe. Nie mam oczywiście nic przeciwko ubarwianiu życia, pod warunkiem jednak utrzymania się w jego realiach, i liczenia się z rzeczywistością. Wymuszanie pierwszeństwa przejazdu jest wykroczeniem na tyle częstym, że zmusza do zastanowienia się nad jego przyczynami. Tym bardziej, że zwykle naruszenie reguł pierwszeństwa kończy się tragicznie dla obu stron. W powszechnym odczuciu pierwszeństwo może wymuszać kierowca źle wychowany, czyli często nazywany "baranem", lub osobą, który nie zna przepisów ruchu drogowego. Oczywiście nie ma powodu do twierdzenia, że wszyscy kierowcy są nienagannie wychowani. W rzeczywistości bowiem chamstwo występuje tym częsciej im większy "bałwan" siedzi za kierownicą mocniejszego wozu np. terenowego czy ciężarowego. Nie dysponuję materiałem statystycznym, lecz jestem przekonany, że nieznajomość przepisów ruchu jest najrzadszą przyczyną wymuszania pierwszeństwa jazdy. Mogę się założyć z każdym, że prawie w stu przypadkach kierowca wymuszający pierwszeństwo zdolny jest wyrecytować wszystkie, odpowiednie przepisy. Szybko i bez zająknienia. Dziwną więc wydaje mi się praktyka kierowania wymuszających na egzaminy kontrolne ze znajomości przepisów. Mandat za wymuszanie też nie zawsze przynosi oczekiwane efekty. W moim mniemaniu kara może być teoretycznie skuteczna tylko w stosunku do rzeczywiście źle wychowanego kierowcy. Statystyka — gdyby taka była prowadzona — wykazałaby z całą pewnością, że wśród wymuszających pierwszeństwo jazdy mały jest odsetek zarówno źle wychowanych, jak i nieznających przepisów kodeksu drogowego.

Ciekawostki

Plagą są znaki powodujące konieczność gwałtownego wytracania szybkości do wskazań zakazu, bądź też znaki zakazu pozostawione po ukończonych robotach drogowych itp. Znaki te ustawiane są przez przedsiębiorstwa w miejscach wykonywania robót drogowych, w większości szablonowo, do 30 km/godz.